NA ŻYWO: Prof. Wiesław Wysocki - Ojkofobia - nienawiść do własnego kraju (Klub Historyczny)

26 września 2024 roku w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w Warszawie przy Foksal 3odbyło się spotkanie Klubu Historycznego. Czym jest ojkofobia, skąd się bierze wobec ? Dlaczego próbuje się dewaluować te wartości, które są tożsamości polskiego społeczeństwa? Dlaczego szwankuje organizowanie pamięci w III RP oraz z jakiego powodu nie mamy polityki historycznej? Dlaczego walczy się z prawdą historyczną, zwłaszcza w ramach konfrontacji partyjnych?



Niełatwe zagadnienia przybliżył profesor dr hab. Wiesław Jan Wysocki, wybitny znawca historii najnowszej Polski, historii powszechnej w czasach nowożytnych  i historii wojskowości, nauczyciel akademicki na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie Profesor Wysocki był kierownikiem Katedry Historii Najnowszej i dziekanem Wydziału Nauk Historycznych i Społecznych UKSW. Jest  członkiem zarządu Światowej Rady Badań nad Polonią,  wiceprezesem Światowego Związku Żołnierzy AK i prezesem Instytutu Józefa Piłsudskiego. Zasiada w zarządzie Towarzystwa Miłośników Historii  i należy też do Rady Fundatorów Fundacji Żołnierzy Wyklętych. 

Spotkanie Klubu Historycznego rozpoczęło się od wystąpienia prowadzącej, która najpierw zaapelowała o wsparcie finansowe dla Polaków we Lwowie. Przytoczyła poruszającą rozmowę z przedstawicielem tamtejszego środowiska polskiego, który mówił o dramatycznej sytuacji – braku pomocy, turystów i środków do życia. Ten wątek solidarności z rodakami stał się wprowadzeniem do głównego tematu wieczoru: ojkofobii, czyli – jak wyjaśniła – postawy polegającej na niechęci lub wręcz nienawiści wobec własnego narodu i państwa. Następnie z dużym uznaniem przedstawiła gościa spotkania, prof. Wiesława Wysockiego, podkreślając jego dorobek naukowy, działalność opozycyjną w czasach PRL i zaangażowanie w środowiska patriotyczne.

Profesor w swoim obszernym wykładzie przedstawił zdecydowaną i krytyczną diagnozę współczesnej kondycji polskiej tożsamości. Punktem wyjścia uczynił refleksję nad pamięcią zbiorową, odwołując się m.in. do myśli Hannah Arendt oraz Maurycego Mochnackiego. Podkreślał, że państwo to nie tylko struktura prawna, ale również wspólnota pamięci, a utrata tej pamięci prowadzi do zagubienia narodowego. W jego ocenie po 1989 roku elity III RP podjęły próbę kontrolowania i reglamentowania pamięci historycznej, marginalizując tradycje niepodległościowe i patriotyczne, a promując narrację, którą określił jako „pedagogikę wstydu”.

Profesor krytykował środowiska liberalne, część mediów oraz wybranych polityków, przywołując ich – jego zdaniem – antypolskie wypowiedzi. W tym kontekście cytował słowa przypisywane m.in. Donald Tusk, a także odnosił się krytycznie do prezydentury Bronisław Komorowski, zarzucając im brak realistycznej oceny zagrożeń i nadmierny optymizm co do trwałości polskiej suwerenności. Jako przeciwwagę dla tej postawy wskazywał myśl i nauczanie Stefan Wyszyński, którego koncepcję „pedagogiki dumy” i odpowiedzialności za dziedzictwo narodowe uznał za wzorcową. Wielokrotnie podkreślał znaczenie związku polskości z katolicyzmem oraz potrzebę prowadzenia świadomej polityki historycznej jako elementu racji stanu.

Profesor argumentował, że Polska po 1989 roku nie dokonała pełnego zerwania z dziedzictwem PRL, a transformacja miała charakter kompromisu, który utrwalił wpływy dawnych elit. Krytycznie oceniał Okrągły Stół, wskazując, że stał się on w praktyce „sakralizowanym” fundamentem III RP, blokującym głębsze rozliczenia. Jego zdaniem brak spójnej polityki historycznej osłabia państwo w relacjach międzynarodowych, zwłaszcza wobec Niemiec i Rosji. Pozytywnie oceniał rolę Instytutu Pamięci Narodowej jako instytucji broniącej prawdy historycznej.

W końcowej części wykładu ton stał się bardziej mobilizujący. Profesor odwoływał się do metafory „orłów” z przemówień prymasa Wyszyńskiego, wzywając do odwagi, dumy i świadomego przejęcia dziedzictwa niepodległościowego. Kontrastował pokolenie 1918 roku, które jego zdaniem miało silną świadomość ciągłości państwowej, z pokoleniem 1990 roku, które określił jako ukształtowane przez „mało wyraźną transformację”.

W części dyskusyjnej głos zabrała uczestniczka przedstawiająca się jako socjolog. Zaproponowała inną perspektywę: zasugerowała, że współczesne odrzucanie historii może wynikać z nieprzepracowanej traumy pokoleniowej – doświadczeń wojen, komunizmu i trudnej transformacji. Jej zdaniem bunt wobec przeszłości może przypominać bunt nastolatka wobec rodziców i być reakcją obronną na nadmiar cierpienia obecnego w narracji narodowej.

Profesor, odpowiadając, przyznał, że martyrologia może być ciężarem i że każde pokolenie ma prawo chcieć żyć „normalnością”, a nie wyłącznie historią cierpienia. Zaznaczył jednak, że czym innym jest naturalna potrzeba oddechu od historii, a czym innym świadome jej odrzucenie. Podkreślił, że nie można budować przyszłości bez ciągłości wartości i że europejskość nie musi stać w sprzeczności z polskością – przeciwnie, jego zdaniem to osoby pewne swojej tożsamości narodowej nie mają problemu z byciem Europejczykami.

Całe spotkanie miało wyraźnie zaangażowany, patriotyczny charakter. Dominowała wizja historii jako fundamentu suwerenności i wspólnoty, a ojkofobia została przedstawiona jako jedno z głównych zagrożeń dla trwania narodu. Jednocześnie w dyskusji pojawił się wątek psychologiczny i pokoleniowy, który wniósł do debaty bardziej refleksyjny ton, pokazując, że spór o pamięć toczy się nie tylko na poziomie polityki, ale również doświadczenia zbiorowego i emocji.


 

Relacja wideo: Bernard

Popularne posty z tego bloga

Prof. Marek Jan Chodakiewicz "Myśli wolnego Polaka"

Choć dobra zmiana trwa, do zwycięstwa jeszcze daleko - Obchody 74. miesięcznicy smoleńskiej