Piłsudski czy Dmowski? Starcie gigantów. - Jan Józef Kasprzyk w Klubie Historycznym SDP
25 listopada 2024 oku w Klubie Historycznym Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w Warszawie przy ul. Foksal 3/5, odbył się wykład Jana Józefa Kasprzyka „Piłsudski czy Dmowski? Starcie gigantów”.
Spotkanie poświęcone było sporowi między Józefem Piłsudskim a Romanem Dmowskim, ukazanemu nie jako prosta alternatywa „albo–albo”, lecz jako zderzenie dwóch wielkich, suwerennych wizji prowadzących – różnymi drogami – do tego samego celu: niepodległej Polski. Prelegent, Jan Józef Kasprzyk, od początku podkreślał, że choć obaj politycy fundamentalnie się różnili, łączyła ich nadrzędna idea państwa suwerennego oraz gotowość podporządkowania taktyki interesowi narodowemu.
Punktem wyjścia była refleksja zaczerpnięta z oceny Stanisława Cata-Mackiewicza, który porównał współistnienie Piłsudskiego i Dmowskiego do sytuacji, w której jeden ul ma dwie matki, co musi rodzić napięcia. Kasprzyk zgodził się, że spór zdominował życie polityczne przełomu XIX i XX wieku, ale jednocześnie zwracał uwagę, iż obaj potrafili się szanować. Przywołał ich wzajemne wypowiedzi z 1920 roku, w których mimo zasadniczych różnic uznawali się za partnerów godnych dyskusji.
Prelegent wyraźnie zarysował kontrast osobowości: Piłsudski jako człowiek czynu, barykad i konspiracji, Dmowski jako polityk gabinetów i dyplomacji. Różnice te przekładały się na ich wizję drogi do niepodległości.
Piłsudski, naznaczony doświadczeniem powstania styczniowego, uważał, że trzeba dokończyć przerwaną walkę zbrojną. Dmowski wyciągnął odwrotną lekcję: każde powstanie cofa naród o pokolenie, dlatego należy budować nowoczesny naród i prowadzić realistyczną politykę.
W części dotyczącej rewolucji 1905 roku Kasprzyk bronił Piłsudskiego przed uproszczeniem, jakoby był doktrynalnym socjalistą. Cytując jego własne słowa, wskazywał, że socjalizm był dla niego narzędziem walki o niepodległość. Jednocześnie przywołał krytyczne stanowisko Dmowskiego, który uważał działania rewolucyjne – w tym akcje bojowe PPS – za moralnie i politycznie szkodliwe, grożące represjami i demoralizacją narodu. W tej części wyraźnie wybrzmiały odmienne oceny: Piłsudski widział w rewolucji szansę na osłabienie imperium rosyjskiego, Dmowski – zagrożenie dla „substancji narodowej”.
Szczególnie interesującym epizodem, który – jak zauważyła jedna z uczestniczek – był dla niej nowością, była równoległa misja obu polityków do Japonii w 1904 roku podczas wojny rosyjsko-japońskiej. Piłsudski zabiegał tam o wsparcie dla działań dywersyjnych przeciw Rosji, Dmowski przekonywał Japończyków, że takie akcje przyniosą skutek odwrotny do zamierzonego. Ostatecznie Japonia wsparła PPS finansowo, lecz nie przyjęła w pełni koncepcji Piłsudskiego – co prelegent uznał za częściowy sukces jednego i większy sukces drugiego.
W okresie I wojny światowej spór przybrał formę „orientacji”: Piłsudski postawił taktycznie na państwa centralne, by uderzyć w Rosję, Dmowski – na Ententę, widząc w Niemczech większe zagrożenie cywilizacyjne. Kasprzyk podkreślał, że obaj działali suwerennie i instrumentalnie traktowali sojusze. Gdy sytuacja międzynarodowa się zmieniła, Piłsudski zerwał z państwami centralnymi i trafił do Magdeburga, a Dmowski stał się głównym reprezentantem sprawy polskiej na Zachodzie.
Kulminacją spotkania była opowieść o jesieni 1918 roku. Powstała wówczas groźba dwuwładzy: Piłsudski w Warszawie i Komitet Narodowy Polski Dmowskiego w Paryżu. Prelegent szczególnie mocno zaakcentował moment, gdy Piłsudski napisał do Dmowskiego list zaczynający się od słów „Drogi Panie Romanie”, proponując wspólne przedstawicielstwo wobec aliantów. Dmowski – jak podkreślał Kasprzyk – potrafił wznieść się ponad ambicje i przyjął rolę delegata Naczelnika Państwa na konferencję pokojową, obok Ignacy Jan Paderewski. Ten moment został przedstawiony jako przykład „zbawiennej synergii”, z której współcześni mogliby czerpać lekcję odpowiedzialności za państwo.
W części poświęconej granicom II RP prelegent zestawił koncepcję federacyjną Piłsudskiego – budowy bloku państw Europy Środkowo-Wschodniej – z inkorporacyjną wizją Dmowskiego, zakładającą włączenie ziem z ludnością niepolską i jej asymilację. Zauważył, że ostateczny kształt granic po traktacie ryskim był bliższy myśli Dmowskiego, co przyniosło Polsce poważne wyzwania związane z dużym odsetkiem mniejszości narodowych.
W podsumowaniu Kasprzyk wyraźnie odrzucił logikę przeciwstawiania „Piłsudski czy Dmowski”. Jego zdaniem właściwsze jest „Piłsudski i Dmowski”, ponieważ w kluczowych momentach ich działania się uzupełniały. Sam określił się jako piłsudczyk z przekonań, ale podkreślił, że bez dorobku Dmowskiego i jego obozu nie byłoby skutecznej gry o niepodległość.
Na zakończenie jedna z uczestniczek wyraziła wdzięczność za spotkanie, podkreślając, że mimo przekonania, iż zna dobrze biografię Piłsudskiego, wiele wątków – zwłaszcza japoński – było dla niej odkryciem. Atmosfera dyskusji była więc nie tylko historyczna, ale i refleksyjna: spór sprzed stu lat stał się pretekstem do namysłu nad współczesną polityką i odpowiedzialnością elit.
Relacja wideo: Bernard
