Budowanie odporności polskiej szkoły (XVI Kongres Polska Wielki Projekt)

Budowanie odporności polskiej szkoły (XVI Kongres Polska Wielki Projekt)

31 maja 2026 roku w ramach Kongresu Polska Wielki Projekt dbył się panel poświęcony oświacie. Wzięli w nim udział: Jolanta Dobrzyńska (ekspert oświatowy, nauczycielka, członek Rady do spraw Rodziny, Edukacji i Wychowania w l. 2015-2020), Elżbieta Lachman (członek zarządu Fundacji Instytut Wiedzy o Rodzinie i Społeczeństwie, redaktor naczelna Polskiego Forum Rodziców), Waldemar Zbytek (przewodniczący Krajowego Centrum Edukacji Ekonomicznej). Dyskusję moderował prof. Michał Łuczewski (socjolog, psycholog, metodolog, menedżer kultury, wiceprezes zarządu Fundacji Polska Wielki Projekt). 

Prowadzący podkreślił, że ten panel jest dla niego najważniejszy, ponieważ dotyczy kwestii szkoły – jednej z kluczowych dla Fundacji Polska Wielki Projekt. Przywołał słowa Jędrzeja Witkowskiego z Centrum Edukacji Obywatelskiej, że rzeczywistość można zmieniać właściwie tylko przez szkołę i polskich nauczycieli, bo rodzin nie da się zmienić na szeroką skalę. Następnie poprosił panelistów o opowiedzenie, skąd wzięła się ich pasja do edukacji.

Jolanta Dobrzyńska opowiedziała, że wszystko zaczęło się, gdy urodziły się jej dzieci w trudnych czasach. Wraz z mężem doszli do wniosku, że trzeba zbudować świat wokół nich, bo do otaczającego świata nie należało ich włączać. Zaczęło się od harcerstwa – najpierw niezależnego, potem ZHR-u. Później, jako specjalistka od wychowania, pracowała w MEN-ie w latach 90. jako dyrektor. Stwierdziła, że edukacja jest tak obszerną dziedziną, że prawie nikt jej nie ogarnia, z ministrami włącznie, i że to dziedzina, której do końca życia się nie rozpozna.

Elżbieta Lachman wywodzi się ze świata mediów, gdzie pracowała przez większość życia zawodowego. Będąc mamą wielodzietnej rodziny (siedmioro dzieci, troje dorosłych, dwoje w podstawówce, dwoje w szkołach średnich), zorientowała się, że rodziny wielodzietne płacą najwyższe podatki, a tematem zajmowało się niewiele organizacji. Współzakładała Związek Dużych Rodzin w Poznaniu. Zajmowała się ekonomią i narzędziami niemieckiej polityki rodzinnej, potem przeszła do wychowania, tworząc Fundację Instytut Wiedzy o Rodzinie i Społeczeństwie. Prywatnie jej dzieci były w 15 placówkach, więc przez 27 lat przeżywała na własnej skórze wszystkie reformy. Jest rzecznikiem prasowym Koalicji na rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły, która gromadzi ponad 100 instytucji i organizacji – to pierwszy raz w 35-letniej historii, że tak wiele organizacji skupiło się pod jedną marką.

Waldemar Zbytek opowiedział, że jego motywacja zaczęła się od prorektora Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, który zapytał, po co chce chodzić do szkół średnich i opowiadać o uczelni. Odpowiedział, że po to, by za 30–40 lat lepsi absolwenci przyszli na jego uczelnię i podnieśli poziom kształcenia, a jego dyplom będzie więcej wart. Zaczęli szeroką aktywność – dotarli do wszystkich szkół średnich w Polsce. Odwiedził ponad 200 polskich uczelni. Zajmował się finansami w organizacjach pozarządowych, więc naturalnie skierował się w edukację finansową i ekonomiczną. Kilkanaście lat temu przyjrzeli się, co funkcjonuje w Polsce, i odpowiedź była oczywista – nie było żadnego pomysłu na edukację finansową. Zaczął integrować środowiska. Kilka dni temu mieli delegację z ośmiu stanów USA, których przedstawiciele zazdrościli im tego, co udało się zrobić przez ostatnie 5–6 lat. Motywacją jest też depopulacja – jeśli nas będzie mniej, to przyszłe pokolenia muszą lepiej pracować, oszczędzać i inwestować, by zarobić na emerytury.

Na pytanie, co najbardziej frustruje panelistów w polskiej szkole, Elżbieta Lachman stwierdziła, że szkoła nie jest zmieniana, tylko likwidowana. Porównała to do sytuacji, w której rodzice myślą, że szkoła uczy i wychowuje, a tymczasem osoby zarządzające oświatą używają tych samych słów, ale mają na myśli coś zupełnie innego. Jej zdaniem język został „ukradziony" przez ideologię – „dobrej jakości edukacja" według Ministerstwa Edukacji oznacza klasy mieszane z dziećmi z różnymi dysfunkcjami, co uniemożliwia wysoki poziom nauczania. Uważa, że chodzi o likwidację edukacji – im głupsze dzieci wyjdą ze szkół, tym łatwiej nimi zarządzać. Wspomniała, że ocena funkcjonalna była trzykrotnie blokowana, ale i tak jest przepychana od 1 września. Podkreśliła, że odporność trzeba budować na organizmie, który rokuje wyzdrowienie, a tu jest stan krytyczny.

Waldemar Zbytek powiedział, że ma najmniej zarzutów do polskiej szkoły – to my wszyscy przez 30 lat doprowadziliśmy do stanu obecnego. Polska szkoła zgłupiała. Przez ostatnie 15–20 lat systematycznie psujemy jakość polskiej szkoły poprzez coraz gorszy poziom kandydatów na studia pedagogiczne. To nie wina nauczycieli - jak stwierdził -  to my doprowadziliśmy szacunek do szkoły i nauczyciela do poziomu, w którym niewielu dobrych nauczycieli chce mieć z tą instytucją coś wspólnego. Zbytek był przewodniczącym rady szkoły przez 6 lat, przewodniczącym rady gminy odpowiedzialnym za finanse i oświatę, więc wie, jak w praktyce funkcjonuje oświata. W latach 90. subwencja oświatowa wystarczała na prowadzenie szkół i jeszcze coś zostawało, dziś już chyba w żadnym samorządzie nie pozwala prowadzić szkół. Przeraża go, że słyszy od ludzi odpowiedzialnych za kreowanie rozwiązań, że polska szkoła już niczego nie nauczy i jest nie do naprawienia. Zadał pytanie: jeśli wydajemy kilkadziesiąt miliardów złotych rocznie na szkoły i sami mówimy, że one nie uczą, to jest nienormalne. W edukacji finansowej i ekonomicznej, w konsensusie międzypolitycznym, udało się zrobić zmiany, które za chwilę wejdą do szkół i odwrócą błędy ostatnich 30 lat. Wierzy, że w innych tematach też się uda.

Jolanta Dobrzyńska nie mówiła o frustracjach, tylko o tym, kim jest pacjent, który dogorywa. Jej zdaniem jesteśmy w obszarze globalnym i europejskim, budowanym do 2030 roku. Z polityki realizowanej w Polsce nie zostało już prawie nic polskiego – ostatnią rzeczą była podstawa programowa. Jak zauważyła, metody pracy i organizacja szkolnictwa już od reformy minister Hall (2011) nie były nasze. W świecie prowadzona jest transformacja edukacji, która polega na zmianie celu szkoły. Dotychczasowe trzy cele – przekaz wiedzy, wychowanie i opieka – mają przestać istnieć. Kształcenie zamienia się w wykorzystanie szkoły do kształtowania społeczeństwa inkluzyjnego. Wychowanie z rozwoju człowieka zamienia się w kształcenie postaw i przekonań. Opieka idzie w „uczniowski dobrostan" – szkoły zatrudniają mnóstwo psychologów, pedagogów, a nauczyciel wypada z podstawy programowej. Uczeń jest sam zobowiązany do uczenia się. W 2020 roku Polska weszła w program edukacji włączającej, co powoduje destrukcję szkoły – nauczyciel nie jest w stanie prowadzić zajęć z klasą, w której są dzieci z różnymi dysfunkcjami. To jest polityka międzynarodowa, wygenerowana politycznie. W Niemczech w niektórych landach dzieci uczą się przed ekranem, pilnowane przez kogoś w rodzaju dozorcy. To koniec edukacji i szkoły, jaką znamy.

Prowadzący Michał Łuczewski sprzeciwił się metaforze śmierci. Podkresli, że każdy rodzic jest odpowiedzialny za szkołę. Zapytał, jak budować odporność polskiej szkoły.

Waldemar Zbytek odpowiedział, że we wrześniu po raz pierwszy w historii polskich szkół podstawowych materiały do dziewięciu przedmiotów będą ocierać się o edukację finansową. To pierwszy raz, odkąd kilkadziesiąt lat temu wycofano książkę Korczaka „Bankructwo małego Dżeka", bo zaczyna się od opowieści amerykańskiej i w latach 70. nie wypadało, by taka książka była w polskich szkołach. Udało się przestawić myślenie w środowiskach politycznych – bez szkoły i nauczyciela tego nie zrobimy. Wielu chciało przekonać, że internet zastąpi szkołę. Przywrócili myślenie, że szacunek do nauczyciela i szkoły jest fundamentem. Trzeba przywrócić wiarę nauczyciela, że jest potrzebny. W Sejmie uchwalono zmianę prawa oświatowego przywracającą możliwość prowadzenia spółdzielni uczniowskich – w Senacie przyjęto jednomyślnie. Można pewne elementy robić ponadpartyjnie. Szkoła nie daje się zmienić w ciągu dwóch–trzech lat. Trzeba odbudować polską szkołę, edukację i wychowanie, a następnie przenieść ją w nowy świat – sztuczna inteligencja, zmiany technologiczne. Za kilkanaście lat świat będzie wyglądał zupełnie inaczej – albo przystosujemy młodzież i będzie konkurencyjna, albo pozostaniemy w szkole coraz słabszej.

Prowadzący zapytał o rolę panelisty  Zbytka w zmianie oświatowej – był odpowiedzialny za obchody 125-lecia Spółdzielni Uczniowskiej. Waldemar Zbytek opowiedział, że kilka lat temu wymyślił rok edukacji ekonomicznej, co niektórzy nazywali szaleństwem. Wszyscy senatorowie zagłosowali za. Potem powołano Krajowe Centrum Edukacji Ekonomicznej – porozumienie organizacji pozarządowych, którego jest przewodniczącym. Wykorzystali 125-lecie spółdzielczości uczniowskiej, by przypomnieć ideę. 21 lat prób zmian ustawowych, zaczynanych przez prezydenta Kwaśniewskiego, potem Kaczyńskiego, zawsze nieudanych – jak jedni chcieli, drudzy głosowali przeciw. Kiedy przyszło 15 organizacji pozarządowych i powiedziało, że to jest polskiej młodzieży i szkole potrzebne, udało się przewalczyć podziały polityczne. Współpracują z prawie 16 tysiącami nauczycieli w całej Polsce. Duża część jest zniechęcona, ale jest olbrzymia grupa, która jeszcze rozumie, chce i ma nadzieję. Jak się oprzeć na tych ludziach, to jest nadzieja, że jest już tak źle, że możemy tylko wspólnie poprawić.

Michał Łuczewski zwrócił się do Elżbiety Lachman z prośbą o optymizm i zapytał, co by zrobiła jako minister edukacji.

Elżbieta Lachman odpowiedziała, że trzeba mieć kim robić, a trwa gigantyczny atak na nauczycieli i etos zawodu. Nauczyciele są źle opłacani, zasypywani biurokracją. Uważa, że nauczyciele dostali sygnał, że źle uczą – mają się przebranżawiać, dokształcać na podyplomówkach, kursach. Tymczasem powinni wspierać psychologicznie podczas lekcji, być coachami. Frustracja nauczycieli jest ogromna, odpływ z zawodu duży. Co mogą zrobić rodzice? Być ambasadorami wymagania – nie iść w narrację, że szkoła nie powinna wymagać. Uważa, że dąży się do likwidacji ocen liczbowych, bo są opresyjne, a nauczyciele chcą prześladować biedne dzieci ocenami. Tymczasem rodzice muszą być ambasadorami wymagania. Dzieciom odbiera się prawo do edukacji powszechnej, bezpłatnej. Kiedyś każdy mógł zostać lekarzem, prawnikiem, inżynierem, jeśli chciał. Teraz szkoła wypuszcza ludzi bez podstaw. Podała przykład: 20-letnia pani nie potrafiła obliczyć 20% z 50 złotych. To skutek. Będzie to na każdym poziomie i w każdym zawodzie.

Waldemar Zbytek dodał, że Korczak byłby szczęśliwy, bo sprawdza się to, co powiedział 100 lat temu – jeśli nie nauczymy ich liczyć, to nam biada. Zapominamy, że mieliśmy fantastyczny system wyższych szkół pedagogicznych, chwalony na świecie. Na przełomie lat 90. i 2000. zdemontowaliśmy go, wstawiając te szkoły do różnych uniwersytetów, gdzie wydziały pedagogiczne stały się niechcianym dzieckiem. Zaczęliśmy psuć edukację przyszłych nauczycieli. Trzeba poprawić jakość systemu edukacji przyszłych nauczycieli, odbudować dobry wzór wyższych szkół pedagogicznych i wydziałów pedagogicznych, by szkoła za 10–30 lat się poprawiła.

Jolanta Dobrzyńska na zakończenie powiedziała, że musimy zatrzymać transformację edukacji w Polsce. Każdy kraj, który w to wszedł, nie był w stanie się wycofać. W Polsce nie liczy na polityków, bo za transformacją idą programy i pieniądze, a politycy idą za pieniędzmi. Politycy myślą kategoriami jednej kadencji, a transformacja jest rozłożona na dziesiątki lat. Jesteśmy w połowie. Nawet politycy nie orientują się w sytuacji. Jedyne, na co możemy liczyć, to społeczeństwo polskie, które zobaczy sytuację i będzie oddziaływało na polityków. Ale społeczeństwo nie wie, co się dzieje w edukacji. Każda możliwość przekazania informacji jest najcenniejsza. Dlatego powstał KROPS – Koalicja na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły. Zajmuje się tym niewiele osób, które poświęciły życie. To ciężka praca – dokumenty ponadnarodowe, z których widać, do czego zdążamy. Do pięciu lat można przewidzieć, co się będzie działo. To chcą przekazywać społeczeństwu. Dodała, że zaczęło się w latach 90. – 2,9 miliarda poszło na reformę ministra Handkego, która w 80% wykonała zalecenia OECD. Reforma minister Hall przetworzyła edukację zgodnie z zaleceniami światowymi. Największe kwoty poszły na edukację włączającą – z Komisji Europejskiej 25 miliardów złotych, podobne z UNESCO. To pieniądze tylko na edukację włączającą, na budowę nowych instytucji wspierających na bazie likwidowanych szkół specjalnych.

Prowadzący Michał Łuczewski podsumował, że metafora śmierci i trupa mu przeszkadza, i zaproponował reanimację, a Zbytek dodał „z naddatkiem zmartwychwstania". Lachman zacytowała: „powinniśmy od siebie wymagać, nawet gdy inni od nas nie wymagają", więc Polacy oddolnie mają robić swoje, bo inaczej zginą. Prowadzący podsumował trzema słowami: prawdziwa edukacja, prawdziwa szkoła i prawdziwa polska szkoła. 

Na koniec Filip Łapiński, koordynator ds. edukacji Fundacji Polska Wielki Projekt, ogłosił nowy projekt – Akademię Wielkich Dzieł, we współpracy z Fundacją Edukacyjną im. Romana Czernieckiego. To projekt skierowany do uczniów szkół średnich i nauczycieli, zakłada wspólną lekturę i omawianie dzieł kanonu zachodniej, europejskiej i polskiej literatury – poezji, prozy, dramatu, od starożytności do XX wieku. Dyskusje o filozofii, dobru i złu, sensie życia, cnotach, dobru wspólnym. Zajęcia na przecięciu języka polskiego, historii, filozofii, WOS i etyki. Dla nauczycieli – szkolenie przygotowujące do prowadzenia takich zajęć w ramach kół zainteresowań i lekcji. Nabór rozpocznie się w czerwcu, zajęcia od września do grudnia. Zwieńczeniem będzie wyjazd na Słowację, gdzie Akademia funkcjonuje od 7 lat. Zajęcia bezpłatne, ale będzie selekcja. Fundacja Polska Wielki Projekt prowadzi też wiele działań w Domu Trójmorza przy Łowickiej 39A w Warszawie.

Relacja: Margotte i Bernard
Blogpress

from Blogpress - Relacje i opinie https://ift.tt/PCbyZ06
via IFTTT

Popularne posty z tego bloga

Spotkanie z Małgorzatą Wassermann i Bogdanem Rymanowskim - autorami książki "Zamach na prawdę"

"Prawnik w czasach bezprawia". Dyskusja po filmie o Janie Olszewskim

Nigdy nie zapomnimy o bohaterskich żołnierzach - powstańcach. W 150 rocznicę Powstania Styczniowego