Paweł Szałamacha: Globalna rywalizacja a gospodarcza dominacja - wnioski dla Polski

Paweł Szałamacha: Globalna rywalizacja a gospodarcza dominacja - wnioski dla Polski

14 marca 2026 roku w  odbyła się konferencja zorganizowana przez Fundację Archiwum Jana Olszewskiego pt. "Czyja będzie Polska...? I jaka ona będzie?".

Drugim prelegentem był Paweł Szałamacha, członek zarządu NBP. W czasie wystąpienia przedstawił swoją ocenę globalnej rywalizacji gospodarczej, ze szczególnym uwzględnieniem sytuacji Polski. Na wstępie odniósł się do kwestii finansowych banku centralnego, wyjaśniając, skąd biorą się wykazywane straty – wynikają one z międzynarodowych standardów księgowych, które nakazują wycenę walut po kursie z końca roku, nawet jeśli danej waluty się nie sprzedaje. Jego zdaniem w ostatnim czasie NBP umiejętnie inwestował w złoto, kupując je po niższych cenach, co stwarza potencjalną możliwość realizacji zysku, choć – jak zastrzegł – decyzja w tej sprawie należy do organów państwa. Wyraził przy tym obawę przed medialnym atakiem na NBP w kwietniu, gdy opublikowane zostanie sprawozdanie finansowe, choć – podkreślił – banki centralne nie muszą pokrywać strat z lat ubiegłych przed wypłatą bieżącego zysku, w odróżnieniu od spółek handlowych.

Przechodząc do głównego tematu, Szałamacha stwierdził, że rywalizacja USA z Chinami przeniosła się z poziomu gospodarczego na militarny. Jego zdaniem Stany Zjednoczone, tracąc dominację przemysłową (spadek z 25% światowej produkcji w 2000 roku do prognozowanych 11% w 2030, podczas gdy Chiny mają osiągnąć 45%), podjęły próbę odwrócenia trendów za pomocą ceł i rezygnacji z zielonej transformacji. Wyraził jednak wątpliwość, czy same cła wystarczą – porównał je do lecznictwa XVII-wiecznego, gdzie wszystkie choroby leczono puszczaniem krwi. Zauważył przy tym, że skutki takiej polityki będą widoczne dopiero po latach, a dodatkowym problemem jest zanik kapitału ludzkiego – wykwalifikowanych pracowników w przemyśle.

Odnosząc się do Chin, przyznał, że od lat pojawiają się prognozy ich upadku (z powodu zadłużenia czy demografii), ale na razie się one nie sprawdziły. Wskazał, że mimo wyznaczenia najniższego od dekad celu wzrostu (5%), chiński eksport w pierwszych dwóch miesiącach roku wzrósł o 20%, co świadczy o ich determinacji.

Wnioski dla Polski Szałamacha sformułował bardzo krytycznie. Jego zdaniem podstawowy problem polega na tym, że Polska uczestniczy w bloku Unii Europejskiej, która prowadzi błędną politykę gospodarczą, a jednocześnie ma silny apetyt na zwiększanie władzy nad krajami członkowskimi. Dodał, że możliwość zmiany ograniczają dwa czynniki: po pierwsze, około 35–40% polskiej opinii publicznej bezwarunkowo popiera obecny kierunek, po drugie – Polska jest średnim państwem i musi działać w sojuszach. Wyraził przy tym opinię, że w samej UE mechanizmy demokratycznej transmisji polityki są zatkane, ponieważ decyzje podejmuje administracja Komisji Europejskiej – ludzie, którzy żyją w „kokonie” i są całkowicie nieczuli na negatywne skutki swoich decyzji, takie jak upadek przemysłu stalowego czy problemy rolników. Jako przykład podał spóźnione przyznanie Ursuli von der Leyen, że błąd polegał na likwidacji elektrowni jądrowych w Europie – już po fakcie, gdy w Niemczech zamknięto ostatnie reaktory. Odnosząc się do raportu Mario Draghiego, skrytykował jego receptę – jego zdaniem sprowadza się ona do żądania większej centralizacji i 800 miliardów euro rocznie, czyli „więcej władzy i pieniędzy dla mnie”. Za jedyną szansę uznał stworzenie sojuszu państw zdrowego rozsądku w Europie Środkowej – Polski, Rumunii, Węgier, Słowacji – które jego zdaniem, być może dzięki doświadczeniu komunizmu, są naturalnie sceptyczne wobec takich koncepcji.

Relacja: Margotte. Bernard i Michał KK

Blogpress

from Blogpress - Relacje i opinie https://ift.tt/E0nPKRY
via IFTTT

Popularne posty z tego bloga

Prof. Marek Jan Chodakiewicz "Myśli wolnego Polaka"

Choć dobra zmiana trwa, do zwycięstwa jeszcze daleko - Obchody 74. miesięcznicy smoleńskiej