Polska jest wyborem. O odwadze, tożsamości i tysiącletniej tradycji wolności - prof. Jan Majchrowski

Polska jest wyborem. O odwadze, tożsamości i tysiącletniej tradycji wolności - prof. Jan Majchrowski

7 maja 2026 roku gościem Bielańsko-Żoliborskiego  Klub Gazety Polskiej byl prof. Jan Majchrowski, były sędzia Sądu Najwyższego, prawnik, nauczyciel akademicki, a także syn przedwojennego oficera, autor książek "Przeciw uzbrojonym analfabetom. Opowiastki z dwunastu miesięcy" (2023), "POLIdRUKI. Potrawa z książek i ludzi" (2024) oraz "Za drutami Murnau. Opowieść ojca i syna" (2025). Spotkanie prowadził redaktor Adrian Stankowski.



Prof. Jan Majchrowski, z poczuciem humoru i swadą, snuł opowieść, która była swoistym manifestem polskiego patriotyzmu opartego na tradycji, języku i prawie. Odnosząc się do swojej książki "Przeciw uzbrojonym analfabetom" wyjaśnił, że tytuł ten ma korzenie w przeżyciach jego ojca z obozu jenieckiego (oflagu Murnau) i jest ostrzeżeniem przed pochopnym, heroicznym samobójstwem. Przytoczył słowa rotmistrza, że nie warto ginąć od kuli analfabety, bo to żaden zaszczyt, a prawdziwe działanie wymaga przygotowania.

Prof. Majchrowski rozwinął wątek „wtórnego analfabetyzmu” i upadku debaty publicznej. Posłużył się anegdotami z własnej pracy na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie studenci przestali rozumieć proste nawiązania kulturowe, np. do Mistrza i Małgorzaty czy Krzyżaków Sienkiewicza. Uznał to za symptom zaniku wspólnego kodu kulturowego, czego dowodem – jego zdaniem – są też reformy edukacji (jak wyrugowanie „Pana Tadeusza” z lektur). W tym kontekście red. Stankowski dodał, że prof. Andrzej Nowak określił politykę edukacyjną minister Barbary Nowackiej mianem „dyktatury ciemniaków”, z czym Majchrowski się zgodził.

Kolejnym kluczowym tematem był język jako „fortepian idei”. Profesor ostro zaprotestował przeciwko używaniu przez minister formy „ministra”, uznając to za ideologiczną ingerencję w strukturę języka i nazwy organu państwa. Podkreślił, że zwroty „pan” i „pani” są naszym dobrem narodowym i efektem „równania w górę” – uszlachcenia wszystkich obywateli, a nie spłycania kultury do bezpośredniego, bezceremonialnego „ty”.

Redaktor Stankowski skierował rozmowę w stronę tożsamości narodowej i polskich podziałów, przywołując myśl Jarosława Marka Rymkiewicza o dwóch Polskach. Prof. Majchrowski odparł, że dualizm – między postawą heroiczną a egoistyczną – towarzyszy Polsce od wieków. Przypomniał powstanie listopadowe, gdzie bogaci zamykali okiennice, podczas gdy lud ruszył do walki na Starym Mieście. Według niego, zawsze są ci, którzy „chowają głowę w piasek” i ci, którzy – jak mityczni Sarmaci – gotowi są do walki o wolność.

Przechodząc do prawa, Stankowski (który przyniósł na spotkanie ozdobne wydanie Konstytucji 3 Maja) zapytał o potrzebę tworzenia nowej ustawy zasadniczej. Prof. Majchrowski, mimo że był współautorem społecznego projektu konstytucji (alternatywy dla obecnej), opowiedział się za rozwagą. Uznał, że obecna konstytucja nie jest tak zła, jak twierdzą jej krytycy, i warto bronić jej kluczowych zapisów – art. 8 (o najwyższej mocy prawa) i art. 4 (o władzy zwierzchniej należącej do narodu). Wskazał, że te idee wywodzą się z tradycji sięgającej 1505 roku (konstytucja Nihil novi) i zasady „nic o nas bez nas”. Wyjaśnił to prostym przykładem z ruchu drogowego: na zachodzie Europy często pierwszeństwo ma silniejszy, podczas gdy polska tradycja prawna (jak zasada prawej strony) opiera się na z góry ustalonych regułach, a nie na brutalnej sile.

Red. Stankowski, nawiązując do współczesności, zapytał o kondycję polskich elit, które – jak powiedział – postrzega jako „obrazowańszczyznę” pozbawioną kręgosłupa moralnego. Prof. Majchrowski stanowczo zaprzeczył, jakoby polski honor leżał w Katyniu (choć przyznał, że często tak się mówi). Podkreślił, że prawdziwa elita nie jest dziedziczna ani zależna od majątku, lecz od ducha. Jako przykład podał sanitariuszkę Danutę Siedzikównę („Inkę”) lub oficerów z oflagu w Murnau, którzy w niewoli tworzyli uniwersytet i teatr. Dodał, że wszyscy jesteśmy herbowej szlachty z Białym Orłem, a polskość jest wyborem, a nie kwestią krwi, czego dowodem są liczni politycy o niemieckich nazwiskach, którzy w drugim czy trzecim pokoleniu stali się wzorowymi Polakami.

Red. Stankowski postawił tezę, że historia zatacza koło, przywołał artykuł z „Gazety Polskiej” z 1831 roku o „rugowaniu ruskich wpływów”. Prof. Majchrowski zgodził się, że wciąż są w Polsce ludzie, którzy w Polskę nie wierzą lub jej nie lubią, a często jest to wynik wyrzutów sumienia. Jako przykład opisał skandaliczne zachowanie TVP (w likwidacji) w rocznicę 3 Maja, gdzie pokazano leżącego Rejtana w śmiesznej formie, zamiast oddać hołd bohaterowi.

Podczas dyskusji z salą, jedna uczestniczek wyznała, że nauczyciele boją się dziś mówić o patriotyzmie w szkołach, a jeśli mówią ponoszą za to konsekwencje. Prof. Majchrowski odparł, że strach jest najgorszym doradcą. Przytoczył anegdotę o Sołżenicynie, który powiedział, że by było lepiej, ludzie musieliby przestać się bać. Przyznał, że sam doświadczał ataków (listy potępienia w „Gazecie Wyborczej”), ale ważniejsze są gesty solidarności – choć często ukryte, „w garażu”. Użył też bajki afrykańskiej swojego ojca o chłopcu, który pokonał strach, by pokazać, że odwaga rodzi się w działaniu, a nie z masek.

Inny uczestnik poprosił o rozwinięcie wątku książki ojca profesora – Za drutami Murnau. Majchrowski opisał oflag jako „rzeczpospolitą jeniecką”, kuźnię ducha, gdzie polscy oficerowie, mimo beznadziejnej sytuacji, organizowali życie kulturalne i edukacyjne. Podkreślił, że wolność jest w nas – można być zamkniętym w celi i wolnym (jak Andrzej Poczobut) lub wolnym fizycznie, a być wewnętrznym niewolnikiem.

Ostatni głos z sali dotyczył słynnego zdania z domu Majchrowskich: „szkoła jest twoim wrogiem”. Profesor opowiedział, jak przed pierwszą klasą (chodził do szkoły imienia Janka Krasickiego – komunistycznego donosiciela) ojciec ostrzegł go przed indoktrynacją. Uznał jednak, że dziś to rodzice, a nie szkoła, ponoszą główną odpowiedzialność za wychowanie. Zaapelował o powrót do wspólnych posiłków i rozmów przy stole, bez telefonów komórkowych.

Spotkanie zakończyło się konkluzją profesora, że wszyscy tworzymy historię, a Polska jest bezcenna nie dlatego, że jest idealna, ale dlatego, że płacono za nią najwyższą cenę. Podkreślił, że nigdy nie jest za późno, by się skompromitować (co skomentował w kontekście zmieniających zdanie prawników), ale też – cytując Chestertona – że nie można winić Polski za to, że została napadnięta przez trzech sąsiadów. Zaapelopwał o to  by nie uciekać od wolności i nie bać się.

Relacja wideo i foto: Bernard i Margotte.

Blogpress

from Blogpress - Relacje i opinie https://ift.tt/mh3Qpof
via IFTTT

Popularne posty z tego bloga

Prof. Marek Jan Chodakiewicz "Myśli wolnego Polaka"

Choć dobra zmiana trwa, do zwycięstwa jeszcze daleko - Obchody 74. miesięcznicy smoleńskiej