Arkadiusz Mularczyk: Reparacje dla Polski i niespłacone winy Niemiec...
15 lipca 2026 roku gościem Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego był europoseł Arkadiusz Mularczyk. Spotkanie, poświęcone było kwestii reparacji wojennych od Niemiec, którą Mularczyk uznaje za sprawę otwartą i nierozliczoną.

Europoseł Prawa i Sprawiedliwości szczegółowo opisał kilkuletni proces prac nad raportem o stratach wojennych, który zainicjowano w 2017 roku z inspiracji prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Raport – ogłoszony 1 września 2022 roku – oszacował straty Polski na 6 bilionów 220 miliardów złotych (1,3 biliona euro). Mularczyk podkreślił, że była to pierwsza tak kompleksowa próba wyceny strat od 1947 roku, a publikacja wywołała ogromny oddźwięk międzynarodowy.
Następnie, jako pełnomocnik rządu ds. odszkodowań, wysłał do Niemiec notę dyplomatyczną z dziewięcioma punktami roszczeń. Niemcy odpowiedzieli po trzech miesiącach jednozdaniowo, uznając sprawę za zamkniętą – co Mularczyk określił jako przejaw arogancji i braku merytorycznych argumentów. W odpowiedzi rząd polski przyjął w kwietniu 2023 roku uchwałę stwierdzającą, że kwestia reparacji nie została nigdy uregulowana w stosunkach bilateralnych. Mularczyk zaznaczył, że zmiana władzy w Polsce w 2023 roku doprowadziła do wycofania się z tematu przez premiera Donalda Tuska, który – zdaniem Mularczyka – na spotkaniach z kanclerzem Niemiec składając "hołd lenny", publicznie negował istnienie roszczeń. Europoseł PiS wyraził przekonanie, że temat powróci wraz z ewentualnym powrotem patriotycznego rządu, zwłaszcza w sprzyjającym "okienku geopolitycznym" przy prezydenturze Donalda Trumpa.
Arkadiusz Mularczyk szczegółowo opisał swoje działania w Parlamencie Europejskim, gdzie zadawał pytania Komisji Europejskiej dotyczące odpowiedzialności Niemiec. Zwrócił uwagę, że unijna biurokracja unika wprost nazywania Niemiec sprawcą wojny, używając eufemizmu "reżimy totalitarne". Po dwóch latach jego presji udało mu się uzyskać odpowiedź, w której komisarz McGrath po raz pierwszy wskazał na odpowiedzialność "nazistowskich Niemiec". Poseł krytykował też podwójne standardy Unii – z jednej strony wspiera Ukrainę w dążeniu do reparacji od Rosji, a z drugiej odmawia Polsce podobnego traktowania. Wskazał na sojusz izraelsko-niemiecki, który – jego zdaniem – sprowadza pamięć o II wojnie światowej wyłącznie do Holokaustu, pomijając polskie ofiary (5,2 mln obywateli polskich, w tym 3 mln Żydów).
Uczestnicy spotkania wyrażali wdzięczność za raport, podkreślając jednak potrzebę lepszego upowszechniania wiedzy mi.n. poprzez krótkie filmy dokumentalne w językach obcych, które trafiłyby do międzynarodowej opinii publicznej. Zwracano uwagę na problem nazewnictwa – na pomnikach wciąż widnieje "hitlerowcy" zamiast "Niemcy", co uwalnia niemieckie społeczeństwo od odpowiedzialności. Pojawiły się postulaty powołania instytutu badania antypolonizmu, kontroli finansowania organizacji pozarządowych oraz budowania własnej narracji historycznej, wzorem działań żydowskich i niemieckich. Mówiono o medialnej dominacji niemieckich koncernów w Polsce oraz o kampanii przed wyborami w 2023 roku, która – zdaniem Mularczyka – była finansowana przez zagraniczne ośrodki (USAID, Berlin, Brukselę, Sorosa) w celu obalenia patriotycznego rządu.
Wskazywano konkretne przykłady zbrodni niemieckich (m.in. krwawa noc Kupały w Dybowie) oraz na potrzebę tworzenia filmów o bohaterskich Polakach. Mularczyk przyznał, że w ministerstwie spraw zagranicznych połowa urzędników nie angażowała się w temat z obawy przed konsekwencjami. Mimo to wyraził optymizm, że ziarno zostało zasiane, a konsekwentne działania – wzorem żydowskiej dyplomacji – przyniosą efekty.
Spotkanie zakończyło się wymianą spostrzeżeń na temat trudnych relacji polsko-niemieckich, które Mularczyk określił jako układ "patron-klient", a nie partnerski, oraz nadzieją, że edukacja i presja dyplomatyczna zmuszą Niemcy do podjęcia dialogu.
from Blogpress - Relacje i opinie https://ift.tt/o5jXWfh
via IFTTT