8 maja 2026 r. w Fundacji Archiwum Jana Olszewskiego odbyło sie spotkanie z cyklu "Historia i Bezpieka:, którego gościem był
ppłk dr Marek Świerczek - w latach 1997-2025 funkcjonariusz Urzędu Ochrony Państwa i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, autor m.in. książki „Śpiące psy":.

Słowo wstępne wygłosiła dr Justyna Błażejowska - prezes fundacji, która szczegółowo opisała sylwetkę prelegenta, jego literacką i analityczną działalność, a także główne tezy jego najnowszej publikacji. Świerczek dowodzi w niej, że słynna sprawa szpiegowska Marka Zielińskiego z lat 90. była najprawdopodobniej celową operacją osłonową GRU, mającą chronić cenniejszych agentów wpływów, ulokowanych wysoko w polskich strukturach państwowych. Błażejowska podkreśliła, że KGB już w latach 80. intensywnie pozyskiwało tzw. agenturę perspektywiczną, m.in.wśród opozycji solidarnościowej, a także że Rosjanie po 1989 r. przejęli archiwa SB i system łączony PSET, co dało im ogromną bazę danych na temat polskich elit.
Spotkanie poświęcone było głównie sowieckim i rosyjskim metodom infiltracji PRL oraz III Rzeczypospolitej. Ppłk Świerczek zaprosił słuchaczy do analizy Służby Bezpieczeństwa nie tyle w kategoriach moralnych, ile jako organizacji podatnej na penetrację. Wyjaśnił, że w latach 80. ZSRR, przegrywając wyścig zbrojeń z USA i wpadając w histerię przed wyprzedzającym atakiem atomowym, postanowił wycofać się z systemu satelickiego, ale za wszelką cenę zachować kontrolę informacyjną nad terenami, które opuszcza. Kluczowym narzędziem miała być agentura perspektywiczna – młodzi, zdolni ludzie, którzy w przyszłości obejmą eksponowane stanowiska. Świerczek szczegółowo opisał punkty styczne SB z KGB: grupę Naref (przedstawicielstwo KGB przy MSW), ochronę kontrwywiadowczą jednostek sowieckich w Polsce (tzw. Pekwar), grupę operacyjną „Wisła” w Moskwie, system PSET oraz szkolenia oficerów SB w ZSRR, które w praktyce służyły typowaniu kandydatów do werbunku.
Kluczowym wątkiem wystąpienia była jednak wewnętrzna demoralizacja i entropia SB pod koniec PRL. Świerczek przekonywał, że służba ta opierała się na negatywnej selekcji kadry (zasada „bierny, mierny, ale wierny” – BMW), gdzie awansowali ludzie słabi, świadomi, że swą pozycję zawdzięczają wyłącznie systemowi. W środowisku panowała powszechna pogarda dla przełożonych, nepotyzm, klientelizm, a także masowe tworzenie fikcyjnych źródeł informacji („martwych dusz”) dla wyciągania funduszy operacyjnych. Dodatkowo realne zarobki funkcjonariuszy spadły w latach 80. o prawie 23%, co w warunkach kryzysu i hiperinflacji zmuszało ich do korupcji i pozorowania pracy. Efektem była całkowita anomia instytucjonalna – środowisko wzajemnie się nienawidzących, przestraszonych ludzi, którzy bali się utraty posad i ostracyzmu społecznego. Takie warunki – zdaniem Świerczka – tworzą idealny grunt dla infiltracji i zdrady, bo lojalność wobec własnej instytucji spada do zera. Choć twardych dowodów na masową agenturę rosyjską w Polsce po 1989 r. nie ma, to – jak podsumował prelegent, nawiązując do zasady Agathy Christie – po wyeliminowaniu niemożliwych wytłumaczeń, pozostaje tylko jeden wniosek: wpływy rosyjskie musiały być ogromne, a sprawa Zielińskiego była jedynie wierzchołkiem góry lodowej.
Relacja wideo: Michał KK