Antoni Libera rozmawia z Andrzejem Kopackim o tomie poetyckim „Świat a ludzie”

Antoni Libera rozmawia z Andrzejem Kopackim o tomie poetyckim „Świat a ludzie”

19 lutego 2026 roku w księgarni Państwowego Instytutu Wydawniczego odbyło się spotkanie poświęcone tomowi poetyckiemu „Świat a ludzie” Andrzeja Kopackiego. Rozmowę z autorem poprowadził Antoni Libera. 

Wybór wierszy „Świat a ludzie” to świadoma replika poety na chaos współczesności: na dekonstrukcję, bezformie, na kult bełkotu i furii. Jak pisze Antoni Libera w posłowiu, wiersze te opisują: „świat utkany z historii literatury, poruszających anegdot, a także książek i cytatów wielkiego dziedzictwa europejskiej kultury. Autor bawi się nimi, rozwija je na swój sposób lub dorzuca do nich nieoczywisty komentarz”.

Świat a ludzie. Wiersze zebrane - Księgarnia PIW

Prowadzący rozmowę Antoni Libera rozpoczął od przedstawienia sylwetki autora jako wybitnego germanisty, tłumacza literatury niemieckiej i wieloletniego redaktora „Literatury na Świecie”, podkreślając, że działalność poetycka Kopackiego dopełnia jego pracy akademickiej i translatorskiej .Już na wstępie zarysował tezę, że mamy do czynienia z twórcą świadomym tradycji i formy, który w sposób kunsztowny wpisuje współczesne doświadczenie w klasyczne struktury wersyfikacyjne.

Pierwszą część wieczoru wypełniła lektura wierszy. Kopacki czytał utwory z różnych okresów, od tekstów starszych po nowsze, w tym wiersze z tomu „Inne kaprysy” oraz cykle o wyraźnych odniesieniach do tradycji antycznej i nowożytnej. Już ta prezentacja stała się dla Libery punktem wyjścia do interpretacji: zwracał uwagę na wyraźną rytmikę, obecność jawnych i ukrytych rymów oraz na fakt, że są to teksty „wypracowane”, operujące świadomie klasycznymi formami.

W dalszej rozmowie Libera przedstawił własną rekonstrukcję drogi twórczej Kopackiego. Jego zdaniem punktem wyjścia była potrzeba sprawdzenia warsztatu: czy badacz i tłumacz, obcujący na co dzień z sonetem, odą czy strofą antyczną, potrafi samodzielnie operować tymi formami. Kolejnym etapem miało być – według Libery – wpisywanie w dawne formy nowoczesnych, często trywialnych czy masowych treści, co interpretował jako gest typowy dla XX wieku: zderzenie wysokiego rejestru z rzeczywistością zdegradowanej kultury masowej. Wreszcie Libera widział w tej poezji figurę „poety doctusa” – wykształconego humanisty, który świadomie konfrontuje się z amorficznym, zbanalizowanym światem i próbuje go opisać bez popadania w patos.

Kopacki odpowiedział na tę interpretację z dystansem. Przyznał, że rzeczywiście korzysta z form klasycznych, ale odrzucił sugestię, jakoby chodziło o demonstrację kunsztu czy programowy konserwatyzm. Jego stanowisko było bardziej ontologiczne: literatura jako dziedzictwo istnieje dzięki rozpoznawalnym regułom formy, podobnie jak muzyka istnieje poprzez sonatę czy fugę. Forma nie jest dla niego kostiumem ani manierą, lecz nośnikiem sensu; bez niej – jak sugerował – literatura ulega rozproszeniu. Jednocześnie podkreślił, że nie odrzuca wiersza wolnego ani eksperymentu, lecz jego własny „światobraz” domaga się struktury, która nadaje doświadczeniu kształt.

Wątek krytyki współczesności również został podjęty, ale Kopacki unikał jednoznacznych deklaracji. Zgodził się, że świat staje się coraz mniej zrozumiały dla jego pokolenia, jednak ujął to raczej jako różnicę doświadczeń niż jako jednoznaczny upadek. Wspomniał o swojej pracy dydaktycznej i potrzebie „dawania kawałka Sokratesa” młodym studentom – co korespondowało z czytanymi później wierszami, m.in. „Ksantypą”, gdzie ironicznie konfrontuje figurę filozofa z prozą życia, oraz „Breją”, gdzie pojawia się autoironiczne pytanie o możliwość bycia „inżynierem brei”, czyli kogoś, kto próbuje nadać kształt amorficznej masie współczesności.

Istotną częścią rozmowy była analiza kompozycji tomu „Sonety, ody, wiersze dla Marianny”. Libera zaproponował rozbudowaną interpretację: trzy części po piętnaście utworów – sonety miłosne, ody o charakterze ideowym oraz wiersze wolne adresowane do wnuczki – odczytał jako strukturę symboliczną, niemal zegarową, sugerującą brak „czwartej ćwiartki”, którą mogłoby być lato i epos. W jego ujęciu tom staje się znakiem kulturowym, wyrazem braku współczesnego mitu czy narracji epickiej.

Kopacki zareagował na tę interpretację z wyraźnym zakłopotaniem i szczerością: przyznał, że nie planował takiej symbolicznej konstrukcji i że układ tomu „zrobił się” raczej intuicyjnie. Podkreślił jednak, że świadoma lektura może wydobywać sensy, których autor nie projektował wprost. W ten sposób rozmowa zatoczyła koło: od kwestii formy jako świadomego wyboru do kwestii czytelniczej świadomości jako siły, która nadaje tekstowi dodatkowe znaczenia.

Całość spotkania miała charakter intelektualnej wymiany między dwoma humanistami: Libera konsekwentnie interpretował, systematyzował i wpisywał poezję Kopackiego w szeroki kontekst tradycji europejskiej, natomiast Kopacki tonował te ujęcia, podkreślając wagę formy jako dziedzictwa oraz rolę intuicji twórczej. Obaj zgodnie uznawali jednak, że literatura – nawet jeśli wydaje się dziś „niepotrzebna” – pozostaje formą kontynuacji kultury i rozmowy z przeszłością.

Relacja wideo: Michał KK

Blogpress

from Blogpress - Relacje i opinie https://ift.tt/z2a5dis
via IFTTT

Popularne posty z tego bloga

Prof. Marek Jan Chodakiewicz "Myśli wolnego Polaka"

Choć dobra zmiana trwa, do zwycięstwa jeszcze daleko - Obchody 74. miesięcznicy smoleńskiej