Ekosystem szarej strefy – wspólny front biznesu i państwa (Morawiecki, Andruszkiewicz, Kaźmierczak)

Ekosystem szarej strefy – wspólny front biznesu i państwa (Morawiecki, Andruszkiewicz, Kaźmierczak)

Uczestnikami pierwszej debaty w ramach konferencji „Szara strefa 2026: trendy i przeciwdziałanie”, która odbyła się 30 stycznia 2026 roku w budynku dawnego Państwowego Banku Rolnego byli: Mateusz Morawiecki (Prezes Rady Ministrów (2017-2023), poseł PIS, przewodniczący Partii EKR), Adam Andruszkiewicz (Sekretarz Stanu – Zastępca Szefa Kancelarii Prezydenta RP) oraz Cezary Kaźmierczak (Prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców). Dyskusję prowadził Krzysztof Ziemiec.

W debacie ścierały się perspektywy byłego premiera, środowiska przedsiębiorców i ludzi państwa, a wspólnym mianownikiem była obawa, że Polska zaczyna tracić kontrolę nad częścią swojej gospodarki.

Mateusz Morawiecki zarysował problem w kategoriach makroekonomicznych i systemowych. Według niego skala szarej strefy w Polsce to dziś około 8–10% dochodów publicznych, czyli w praktyce mniej więcej 100 mld zł rocznie. Podkreślał, że za jego rządów Polska była w „górnym kwartylu” państw UE pod względem szczelności systemu podatkowego, a dziś – po zmianie władzy – sytuacja się pogorszyła, co kosztuje budżet dziesiątki miliardów złotych. Najbardziej widzi to na przykładzie akcyzy: wzrost stawek bez uzgodnień z branżą wywołał – jego zdaniem – dokładnie to, co opisuje krzywa Laffera, czyli więcej przemytu, więcej nielegalnej produkcji i w efekcie mniej wpływów do budżetu. Morawiecki bronił tezy, że Polska wcale nie jest krajem wysokich podatków – w danych OECD jesteśmy jednym z najmniej opodatkowanych krajów UE – a problemem nie są stawki, tylko ponowne „rozszczelnienie” systemu i brak konsekwentnego egzekwowania reguł.

Najwięcej emocji wywołał jednak KSeF, czyli obowiązkowy system e-faktur. Morawiecki oceniał go jako ideę zasadniczo dobrą, ale fatalnie wdrażaną przez obecny rząd: bez pilotażu, bez łatania błędów i bez wystarczających zabezpieczeń. W jego ocenie w tej formie KSeF grozi chaosem i tym, że duże podmioty będą mogły de facto podglądać lub wykorzystywać informacje o mniejszych konkurentach. Dlatego postulował wstrzymanie wdrożenia i powrót do „projektu po Bożemu”, czyli testów i stopniowego uruchamiania.

Cezary Kaźmierczak, jako głos przedsiębiorców, mówił o tym znacznie ostrzej i bardziej z perspektywy codziennej praktyki firm. Dla niego KSeF to nie tylko ryzyko chaosu, ale realny mechanizm transferu pieniędzy od małych i średnich firm do wielkich korporacji, które – jego zdaniem – wykorzystają bałagan do wydłużania terminów płatności o 30–60 dni, zyskując darmowy kredyt kosztem słabszych. Przytaczał konkretne przykłady ludzi, którzy już dziś zamykają działalność, bo nie chcą albo nie potrafią wejść w świat cyfrowych obowiązków. Z jego wypowiedzi wyłaniał się obraz państwa, które nie rozumie, jak funkcjonują najmniejsze firmy – jednoosobowe działalności, sklepy, rzemieślnicy – i narzuca im systemy projektowane pod korporacje i działy IT.

Kaźmierczak szerzej interpretował też samą szarą strefę: jako „termometr” pokazujący, że państwo przesadziło z obciążeniami albo biurokracją. Jego zdaniem części zjawisk, jak domowa produkcja alkoholu czy drobny przemyt na Podlasiu, nie da się wyplenić represjami – lepsze byłyby proste, ryczałtowe rozwiązania, które wciągną ludzi do legalnego obiegu. Jednocześnie bardzo ostro krytykował sposób opodatkowania wielkich korporacji, twierdząc, że państwo od 30 lat przegrywa wojnę z cenami transferowymi i że jedyną realną odpowiedzią byłby podatek przychodowy, od którego nie da się „uciec” księgowymi trikami.

Adam Andruszkiewicz, reprezentujący Kancelarię Prezydenta, starał się połączyć oba spojrzenia w ramę instytucjonalną. Podkreślał, że cyfryzacja państwa – taka jak mObywatel czy wcześniejsze narzędzia fiskalne – była sukcesem rządów PiS właśnie dlatego, że budowano wokół niej zaufanie społeczne i polityczne. Jego zdaniem obecny rząd ryzykuje to zaufanie, wprowadzając KSeF „po bandzie”, bez realnych konsultacji z przedsiębiorcami i bez czasu na przygotowanie. Z drugiej strony zwracał uwagę, że walka z mafiami VAT-owskimi i akcyzowymi to nie tylko kwestia prawa, ale też ludzi i pieniędzy: państwo konkuruje z przestępcami o specjalistów IT i od cyberbezpieczeństwa, oferując często wynagrodzenia, które są nieatrakcyjne wobec rynku.

W tle całej dyskusji przewijał się jeszcze jeden wątek, który Kaźmierczak uznał wręcz za kluczowy: bezpieczeństwo i zadłużenie państwa. Jego zdaniem przedsiębiorcy w dłuższym horyzoncie bardziej boją się wojny i utraty stabilności finansowej kraju niż nawet wysokich podatków, a nadmierne zadłużanie Polski może w przyszłości podkopać to, co określił jako „złoty sen” ostatnich dwóch dekad rozwoju.

Spotkanie pokazało wyraźną linię napięcia: Morawiecki i Andruszkiewicz wierzą w państwo cyfrowe i szczelne podatki, pod warunkiem mądrego wdrożenia i dialogu z rynkiem, natomiast Kaźmierczak patrzy na to z perspektywy realnego biznesu i ostrzega, że źle zaprojektowane regulacje nie tylko nie zmniejszą szarej strefy, ale mogą ją powiększyć, wypychając najsłabszych poza system. Wszyscy troje zgadzali się właściwie co do jednego: bez zaufania między państwem a przedsiębiorcami żadna walka z szarą strefą nie może się udać.

Relacja wideo: Bernard

Blogpress

from Blogpress - Relacje i opinie https://ift.tt/PIm52iG
via IFTTT

Popularne posty z tego bloga

Prof. Marek Jan Chodakiewicz "Myśli wolnego Polaka"

Choć dobra zmiana trwa, do zwycięstwa jeszcze daleko - Obchody 74. miesięcznicy smoleńskiej