Czy w Rzeczypospolitej Polskiej kobieta i mężczyzna mają równe prawa? (Polska Wielki Projekt)
13 marca 2026 roku w Domu Trójmorza odbyła się dyskusja z udziałem dr. Jerzego Akińczy (prawnika, adiunkta w Katedrze Postępowania Cywilnego i Ochrony Prawnej WPiA UWM w Olsztynie, autora kilkudziesięciu publikacji naukowych, byłego V-ce Przewodniczącego Komisji Prawnej PZPN, obecnie sprawującego urząd sędziego), Dominiki Chorosińskiej (działaczki samorządowej i politycznej, posłanki na Sejm IX i X kadencji (od 2019), aktorki teatralnej i filmowej, ninister kultury i dziedzictwa narodowego oraz przewodniczącej Komitetu do spraw Pożytku Publicznego w trzecim rządzie Mateusza Morawieckiego (2023); Marcina Horały (polityka, prawnika, politologa i samorządowca, posła na Sejm VIII, IX i X kadencji; dd 2019 do 2023 pełnomocnika rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego dla RP, w latach 2019–2022 sekretarza stanu w Ministerstwie Infrastruktury, w latach 2022–2023 sekretarza stanu w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej); dr. Oskara Kidy (prawnika, konstytucjonalisty, asystenta sędziego Trybunału Konstytucyjnego); Magdaleny Murawskiej (radnej Sejmiku Województwa Mazowieckiego; prawniczki, teologa, marketingowca, urzędniczki państwowej); dra Przemysława Sobolewskiego (prawnika, profesora Akademii Wymiaru Sprawiedliwości, doradcy wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego, byłego dyrektora Biura Analiz Sejmowych. Dyskusję prowadziła Julia Przyłębska - sędzia sądów powszechnych, konsul i dyplomata w Ambasadzie RP w Kolonii i Berlinie, prezes Trybunału Konstytucyjnego w latach 2016–2024.
Czy w Rzeczypospolitej Polskiej kobieta i mężczyzna mają równe prawa? Dyskusja, tocząca się w gronie prawników, polityków, artystów i samorządowców, szybko przeszła od analizy przepisów konstytucyjnych do szerszych rozważań o parytetach, kulturze, dyskryminacji systemowej i roli państwa.
Spotkanie rozpoczęła dr Julia Przyłębska, która podkreśliła wagę tematu. Jej wstęp wyznaczył ton całej debacie: zamiast skupiać się na feministycznym dyskursie o kobietach jako ofiarach, chciała zaproponować pozytywną narrację, w której mężczyzna i kobieta są partnerami. Opierając się na własnym doświadczeniu, wskazała na brak w mediach historii, w których kobiety sukcesu otwarcie mówią o wsparciu, jakie otrzymały od mężczyzn.
Głos zabrał prawnik prof.Sobolewski który przedstawił konstytucyjne ramy dyskusji. Wyjaśnił, że polska Konstytucja zawiera dwa kluczowe przepisy: art. 32 (ogólna zasada równości) i art. 33 (szczególna zasada równouprawnienia kobiet i mężczyzn). Zwrócił uwagę na interesującą ewolucję orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego, przywołując przykład różnego wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn – najpierw uznawany za zgodny z konstytucją ze względu na odmienne obowiązki społeczne, a później oceniony jako już nieuzasadniony. Zaznaczył, że zasada równouprawnienia musi być odczytywana w kontekście innych wartości konstytucyjnych, takich jak ochrona macierzyństwa czy rodziny.
Kolejna uczestniczka, Dominika Chrościńska podzieliła się swoim doświadczeniem z branży artystycznej i politycznej. Stwierdziła, że nigdy nie spotkała się z dyskryminacją w środowisku aktorskim, wręcz przeciwnie – w okresie ciąży doświadczała życzliwości i ochrony. Jedyne negatywne doświadczenie związane z dyskryminacją spotkało ją w świecie polityki ze strony środowisk lewicowych, które – jak mówiła – usiłowały wmówić jej, że jako matka sześciorga dzieci jest „ciemiężona”. Za kluczowe uznała prawo kobiety do wyboru swojej drogi: kariery, macierzyństwa lub łączenia obu. Zwróciła jednak uwagę na palący problem niskich emerytur kobiet, wynikający z krótszego stażu pracy i dłuższego życia, postulując systemowe bonusy dla matek.
Głos sędziego dr. Jerzego Akińczy wprowadził perspektywę filozoficzną i porównawczą. Przestrzegł przed mechanicznym wprowadzaniem parytetów, posługując się przykładem amerykańskich uczelni, gdzie przyjęcie klucza rasowego doprowadziło do dyskryminacji lepszych kandydatów azjatyckich. Jego zdaniem parytety to odstępstwo od zasady równości, które może być usprawiedliwione jedynie w sytuacjach nadzwyczajnych. Uważa, że wprowadzanie ich na co dzień obniża jakość (np. kadr zarządzających) i jest „hańbiące dla kobiet”, sugerując, że nie są one w stanie osiągnąć sukcesu bez pomocy. Mówił też o kryzysie męskości i o tym, że w sądach rodzinnych to mężczyźni często czują się dyskryminowani.
W podobnym tonie wypowiedział się poseł Marcin Horała. Zgodził się z tezą, że parytety są przejawem ingerencji w równość formalną. Przedstawił to jako ideę „przednowoczesną”, przywracającą myślenie kategoriami stanowymi. Stwierdził, że różnice w rolach społecznych (np. podział obowiązków domowych) powinny być kształtowane przez kulturę, a nie przez prawo. Uważa, że w Polsce równość formalna jest już na tyle wysoka, że parytety są niepotrzebne. Jednocześnie dostrzegł problem systemu emerytalnego, który jego zdaniem dyskryminuje nie tyle kobiety, co osoby posiadające dzieci – a ponieważ to głównie kobiety rodzą, to one ponoszą tego koszt.
Magdalena Murawska reprezentowała głos w obronie parytetów, argumentując, że nie chodzi w nich o sztuczne zapełnienie miejsc, ale o wykorzystanie pełnego potencjału społeczeństwa. Podkreśliła, że kobiety wnoszą do zarządzania inne, cenne cechy: empatię, wielozadaniowość, pragmatyzm i lepsze zarządzanie ryzykiem. W jej opinii mężczyźni i kobiety wzajemnie się uzupełniają, a ich różne spojrzenia na świat są potrzebne zarówno w domu, jak i w polityce czy biznesie.
Dr Oskar Kida podsumował debatę, koncentrując się na szkodliwości parytetów. Stwierdził, że w dzisiejszych czasach, gdy kobiety (jak Dominika Chrościńska) osiągają sukcesy dzięki swoim kompetencjom, parytety są zbędne. Co więcej, mogą one stygmatyzować osoby, które je otrzymują, sugerując, że nie dostały się one dzięki swoim umiejętnościom. Wskazał na absurd sytuacji, w której parytety, mające służyć równości, mogą blokować ugrupowania chcące wystawić listę wyłącznie kobiecą (działając w dwie strony). Na koniec przestrzegł przed wpływem Trybunału Sprawiedliwości UE, który w wyroku dotyczącym obywatela Bułgarii zmieniającego płeć uznał, że sądy krajowe nie mogą być związane wykładnią własnej konstytucji, jeśli ta stoi na przeszkodzie unijnym zasadom.
Ciekawy głos z sali wniósł poseł Szymon Szynkowski vel Sęk, który podzielił się praktycznym doświadczeniem z dyplomacji. Opisał przypadki z Szwecji, Francji i Niemiec, gdzie kobiety na wysokich stanowiskach, promowane w ramach „feministycznej polityki zagranicznej”, były traktowane przez podległych im mężczyzn z lekceważeniem, ponieważ ich awans postrzegano jako efekt parytetów, a nie kompetencji. Jako kontrprzykład podał Albanię i Ukrainę, gdzie panie minister bez tego „wsparcia” potrafiły zbudować autorytet i były traktowane poważnie.
W dyskusji publiczność poruszyła wątki stereotypów (np. gorsze traktowanie kobiet za kierownicą) oraz konkretnych nierówności systemowych, takich jak brak oskładkowania urlopów macierzyńskich, co negatywnie wpływa na przyszłą emeryturę kobiet. Padł również głos w obronie praw ojców, sygnalizujący problem nierównego traktowania mężczyzn w sądach rodzinnych.
Debata zakończyła się konkluzją, że choć w warstwie formalnoprawnej (konstytucyjnej) równość w Polsce istnieje, to w praktyce wciąż jest wiele do zrobienia, szczególnie w obszarze polityki społecznej (emerytury, składki) oraz w sferze kultury i wzajemnych relacji. Uczestnicy zgodzili się, że zamiast ideologicznej wojny płci, potrzebna jest debata o tym, jak się wzajemnie wspierać i jak budować zdrową wspólnotę.
Organizatorem wydarzenia była Fundacja Polska Wielki Projekt.
from Blogpress - Relacje i opinie https://ift.tt/zSIpK64
via IFTTT