NA ŻYWO: Sejfowy Przegląd Tygodnia Józefa Orła (Klub Ronina)

16 marca 2026 roku spotkanie w klubie Ronina składało się z jednej tylko części i było prowadzone w trybie zdalnym. Przegląd tygodnia - główna tematyka to program SAFE - przeprowadził szef klubu Józef Orzeł.

   

Sejfowy Przegląd Tygodnia koncentrował się na dwóch głównych tematach: 

  • krytycznej analizie unijnego funduszu odbudowy, nazywanego przez szefa klubu Ronina "sejfem Tuska" oraz
  • ocenie sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie po ataku na Iran.

Józef Orzeł rozpoczął od obszernej krytyki rządowego planu pozyskania środków z KPO. Swoją argumentację oparł głównie na tekstach publicysty Macieja Świrskiego, który według niego dowodzi, że mechanizm ten pozbawia Polskę możliwości prowadzenia własnej polityki przemysłowej. Orzeł tłumaczył, że choć pożyczka z UE jest nisko oprocentowana, to narzuca ona ogromne ograniczenia. Aż 65% środków musi zostać wydane w Europie, głównie w Niemczech i Francji, co sprowadza Polskę do roli klienta w ich sklepach, uniemożliwiając rozwój własnych fabryk i zaplecza technologicznego. Przestrzegał, że w sytuacji ogromnego popytu na sprzęt wojskowy w Europie, ceny wystrzelią, a realny koszt zakupów będzie znacznie wyższy niż oszczędność na niskim procencie.

Co więcej, jak mówił, budowa nowoczesnych fabryk, na przykład amunicji, trwa latami, a pieniądze z SAFE trzeba wydać do 2030 roku. To sprawia, że i tak nie zdążymy niczego wybudować, a jedynie wydamy pieniądze na gotowe produkty z zachodnich półek. Orzeł posłużył się tu analogią historyczną, przywołując przykład handlu zbożem w dawnej Polsce. Szlachta sprzedawała zboże w Gdańsku i bogaciła się, ale to Holendrzy, którzy to zboże kupowali, zbudowali na tym potęgę – stworzyli flotę, giełdy, instytucje finansowe i ubezpieczeniowe. Orzeł podkreślił, że Polska dziś, godząc się na rolę biernego nabywcy, powtarza ten błąd. Zamiast budować własne państwo i instytucje wokół przemysłu, znów stajemy się jedynie dostarczycielem gotówki dla silniejszych graczy.

Prelegent zwrócił również uwagę na niedostosowanie polskiej myśli wojskowej do współczesnych realiów. Przywołał przykład wojny w Ukrainie, gdzie kluczową rolę odgrywają tanie drony. Tymczasem, jak zauważył, polskie dowództwo wciąż myśli kategoriami wojny pancernej, a rozwój przemysłu dronowego, który powinien być elastyczny i "garażowy", dusi się w gąszczu biurokratycznych certyfikatów. Wskazał na hipokryzję unijnych mechanizmów finansowych, ujawniając istnienie Europejskiego Funduszu Konkurencyjności, z którego miliardowe dotacje na zbrojenia trafiają głównie do Niemiec i Francji, podczas gdy Polska, która ma pożyczać na zakupy, dostaje z niego jedynie symboliczne kwoty.

Orzeł mówił też o braku transparentności – lista projektów, na które mają pójść pieniądze z SAFE, jest utajniana przed Polakami, co jego zdaniem służy ukryciu faktu, że większość z nich to po prostu zamówienia w zagranicznych fabrykach. Podkreślił, że bez jasnej strategii obronnej państwa, która określiłaby, do jakiej wojny chcemy się przygotowywać, jakiekolwiek zakupy są działaniem po omacku. Przytoczył też ostrzeżenie, że kontrola długu prowadzi do kontroli nad dłużnikiem, a nadmierne zadłużenie może skończyć się dla Polski utratą suwerenności budżetowej i narzuceniem komisarza z Brukseli, jak to miało miejsce w Grecji. Na koniec tej części, powołując się na generała Jarosława Gromadzińskiego, stwierdził, że SAFE to nie modernizacja polskiej armii, a jedynie sposób na poprawę budżetu Niemiec i Francji. Przyznał jednak z żalem, że mimo tych wszystkich argumentów, większość Polaków wciąż popiera ten pomysł, co świadczy o głębokim kryzysie komunikacji i podziale w społeczeństwie.

W drugiej części spotkania Józef Orzeł zajął się sytuacją na Bliskim Wschodzie. Wyraził opinię, że Izrael i Ameryka, mimo spektakularnych ataków, przegrywają wojnę z Iranem, ponieważ nie rozumieją natury tamtejszego reżimu. Zabijanie przywódców nic nie daje, bo system jest rozproszony i ma głębokie rezerwy. Według niego, Iran ma przewagę strategiczną, używając tanich dronów do niszczenia kluczowej infrastruktury w krajach arabskich, takich jak rafinerie czy zakłady odsalania wody, co może doprowadzić je na skraj przepaści. Celem Teheranu jest wyparcie Amerykanów z regionu i zmuszenie arabskich monarchii do zerwania sojuszu z USA, w tym rezygnacji ze sprzedaży ropy za dolary. Orzeł skrytykował też decyzję Donalda Trumpa o ataku, sugerując, że została podjęta bez słuchania doradców i bez jasnej wizji zakończenia konfliktu, co może przynieść odwrotny skutek.

Prowadzący spotkanie online Bernard włączył się w dyskusję. Zgodził się, że brakuje wizji zakończenia wojny, ale zapytał retorycznie, czy świat po ataku na Iran stał się bezpieczniejszy. Uznał, że mimo wszystko zdolności militarne i program nuklearny Iranu zostały ograniczone, co jest zyskiem dla Izraela. Uważa, że bogate kraje arabskie poradzą sobie z zaopatrzeniem. Sugerował nawet, że to one powinny teraz przystąpić do ofensywy lądowej, na co Józef Orzeł odpowiedział, że ich armie są zbyt słabe i oparte na najemnikach. Mimo tych różnic, obaj zgodzili się, że sytuacja jest niezwykle dynamiczna i jej prawdziwe skutki będzie można ocenić dopiero za jakiś czas.

Na zakończenie Józef Orzeł, zapytany o Przemysława Czarnka jako kandydata na premiera, wyraził opinię, że jego głównym zadaniem jest przywrócenie jedności w Prawie i Sprawiedliwości oraz na całej prawicy. Bez tego, jak podkreślił, prawica nie ma szans wrócić do władzy. 

Popularne posty z tego bloga

Prof. Marek Jan Chodakiewicz "Myśli wolnego Polaka"

Choć dobra zmiana trwa, do zwycięstwa jeszcze daleko - Obchody 74. miesięcznicy smoleńskiej