Wysokie stawki cienia – nielegalny hazard offline i online

Wysokie stawki cienia – nielegalny hazard offline i online

Trzecia debata w ramach konferencji „Szara strefa 2026: trendy i przeciwdziałanie”, która odbyła się 30 stycznia 2026 roku w budynku dawnego Państwowego Banku Rolnego była poświęcona sferze nielegalnego hazardu w Polsce, który ostatnio coraz częściej poprzez zagraniczne e-kasyna online wyprowadza z kraju duże środki pieniężne. Jakie są mechanizmy i skala tego zjawiska? W jaki sposób nielegalny hazard obchodzi obowiązujące prawo? Jakie są tego skutki dla gospodarki? Jak skutecznie przeciwdziałać temu procederowi? 

W dyskusji wzieli udział: Olgierd Cieślik - były Prezes Totalizatora Sportowego, Marek Skrzyński - Prezes Stowarzyszenia Bukmacherzy Razemm Piotr Palutkiewicz - Wiceprezes i Dyrektor Generalny Warsaw Enterprise Institute, Łukasz Turkowski - Prezes Centrum Suwerenności Informacyjnej, moderator panelu.

Debata dotyczyła skali i konsekwencji nielegalnego hazardu online oraz pytania, czy obowiązujący w Polsce model monopolu państwowego na kasyno internetowe spełnia swoje cele. Moderujący rozmowę Łukasz Turkowski od początku zarysował problem szeroko – jako zjawisko obejmujące miliony użytkowników internetu, powiązane nie tylko z ubytkami fiskalnymi, lecz także z bezpieczeństwem danych i wpływem zagranicznych podmiotów, w tym potencjalnie rosyjskich.

Piotr Palutkiewicz z Warsaw Enterprise Institute przedstawił najbardziej krytyczną ocenę obecnego systemu. Podkreślał, że choć hazard wszędzie na świecie podlega regulacjom, to polski model – oparty na monopolu państwowym w segmencie kasyn online – po kilku latach okazał się nieskuteczny. Jego zdaniem mamy do czynienia z „zabawą w kotka i myszkę”: Ministerstwo Finansów blokuje dziesiątki tysięcy domen, ale w ich miejsce natychmiast powstają kolejne. Efekt jest taki, że około 40% rynku pozostaje w szarej strefie, a zdecydowana większość graczy korzysta także z nielegalnych operatorów. Palutkiewicz argumentował, że problem ma wymiar potrójny: budżet traci miliardy złotych, konsumenci nie są chronieni (bo grają u podmiotów bez nadzoru i bez gwarancji wypłaty), a państwo traci wiarygodność jako strażnik prawa. W jego opinii jedyną realną drogą jest demonopolizacja i wprowadzenie systemu licencyjnego, podobnego do tego, który działa w zakładach bukmacherskich.

Olgierd Cieślik, były prezes Totalizator Sportowy, patrzył na sprawę z perspektywy genezy reformy z 2016 roku. Tłumaczył, że intencją ustawodawcy były trzy cele: ochrona gracza, ograniczenie szarej strefy i zwiększenie wpływów budżetowych. W jego ocenie część tych założeń udało się zrealizować – legalny rynek znacząco urósł, a dochody państwa wzrosły. Jednocześnie przyznał, że od kilku lat udział szarej strefy przestał się zmniejszać, a technologia i globalny charakter internetu osłabiły skuteczność narzędzi blokowania. Cieślik nie negował problemu, ale podkreślał, że zmiana modelu musi być przemyślana, bo kluczowe pozostaje bezpieczeństwo graczy – w tym ochrona danych i przeciwdziałanie uzależnieniom. Jako przykład kraju, który zdecydował się odejść od monopolu, wskazał Finland, gdzie reforma została zainicjowana przez samego państwowego operatora po uznaniu, że monopol nie radzi sobie z odpływem graczy do szarej strefy.

Marek Skrzyński, reprezentujący Stowarzyszenie Bukmacherzy Razem, argumentował na rzecz modelu licencyjnego, funkcjonującego w zakładach wzajemnych. Zwracał uwagę, że w tym segmencie działa kilkanaście legalnych firm konkurujących między sobą, a udział szarej strefy jest wielokrotnie niższy niż w kasynach online. Jego zdaniem to dowód, że kontrolowana konkurencja działa lepiej niż monopol. Odrzucał argument, że otwarcie rynku automatycznie zwiększy skalę hazardu – według niego popyt już istnieje, a gracze i tak korzystają z nielegalnych stron, tyle że bez jakiejkolwiek ochrony. Podkreślał też znaczenie obowiązków nakładanych na legalnych operatorów: weryfikacji wieku, limitów gry, algorytmów wykrywających uzależnienia. W jego ocenie prawdziwym problemem społecznym jest to, że miliony osób grają dziś poza systemem ochronnym.

W dyskusji pojawił się również wątek międzynarodowy. Wspominano o sytuacji we France, gdzie restrykcyjny model i brak pełnej regulacji kasyn online nie wyeliminowały zjawiska, a jedynie wypchnęły je do szarej strefy. Ten przykład miał pokazywać, że całkowity zakaz w warunkach cyfrowych jest w praktyce fikcją.

Różnice między panelistami dotyczyły przede wszystkim oceny skuteczności dotychczasowego modelu i tempa potrzebnych zmian. Palutkiewicz i Skrzyński jednoznacznie opowiadali się za odejściem od monopolu i wprowadzeniem systemu licencji jako warunku ograniczenia szarej strefy. Cieślik był bardziej wyważony – wskazywał na osiągnięcia obecnego systemu, ale nie wykluczał potrzeby jego korekty wobec zmieniającej się technologii i rynku.

Wszyscy byli natomiast zgodni co do jednego: rynek hazardu online rośnie i nie da się go „wyłączyć” decyzją administracyjną. Pytanie nie brzmi więc, czy on istnieje, lecz czy państwo będzie w stanie objąć go skutecznym nadzorem. Miarą sukcesu – jak wynikało z końcowych wypowiedzi – byłoby ograniczenie dynamiki rozrostu szarej strefy, realna ochrona graczy oraz stworzenie takiego modelu regulacyjnego, w którym legalna oferta stanie się bardziej atrakcyjna niż nielegalna.

Relacja wideo: Bernard

Blogpress

from Blogpress - Relacje i opinie https://ift.tt/vFW6Iij
via IFTTT

Popularne posty z tego bloga

Prof. Marek Jan Chodakiewicz "Myśli wolnego Polaka"

Choć dobra zmiana trwa, do zwycięstwa jeszcze daleko - Obchody 74. miesięcznicy smoleńskiej