NA ŻYWO: Irański Przegląd Tygodnia; Ziemski - Wychodzenie ze "Smoleńskiej Mgły" (Klub Ronina)

Wieczór w klubie Ronina składał się z dwóch części. W pierwszej  Irański Przegląd Tygodnia  przedstawił Józefa Orła. W drugiej części  Tomasz Ziemski przedstawił prezentację "Wychodzenie ze "Smoleńskiej Mgły".

Cz. 1 - Podczas spotkania w Klubie Ronina Józef Orzeł przedstawił swoją analizę sytuacji w Iranie, odnosząc się do ogłoszonych przez Donalda Trumpa informacji o rzekomych negocjacjach z władzami w Teheranie. Orzeł wyraził głęboki sceptycyzm wobec tych doniesień, podkreślając, że jeśli jego analiza okaże się błędna, to będzie oznaczać, że jego warsztat analityczny jest niewiele wart. Swoje stanowisko oparł na trzech filarach reżimu w Iranie: uzależnieniu od eksportu ropy, istnieniu silnego aparatu przemocy oraz systemie oligarchicznym, który – podobnie jak w Rosji – jest odporny na straty społeczne. Przypomniał, że w przeszłości reżim nie zachwiał się nawet po krwawym stłumieniu protestów, a obecnie – mimo izraelsko-amerykańskich ataków – nadal jest w stanie prowadzić skoordynowane działania militarne, zamykając cieśninę Ormus i atakując cele w regionie.

Orzeł zwrócił uwagę na rozbieżności w ocenie sytuacji, przytaczając opinię niezależnego irańskiego analityka, który sugerował, że brak scentralizowanego dowództwa po izraelskich uderzeniach może świadczyć o rychłym upadku reżimu. Sam Orzeł uznał tę tezę za mało przekonującą, wskazując na sprawne funkcjonowanie kanałów zaopatrzeniowych z Chin oraz zdolność reżimu do samoorganizacji na poziomie regionalnym. Podkreślił, że nawet jeśli najwyższe kierownictwo zostało „zdekapitowane”, to struktury władzy są w stanie się odtwarzać, czego dowodzi ciągłość ataków na amerykańskie bazy i izraelskie cele. W jego ocenie reżim nie ma powodów, by się poddawać, zwłaszcza że społeczeństwo – po wcześniejszych doświadczeniach z krwawymi represjami – nie wychodzi na ulice, a ideologiczna motywacja strażników rewolucji pozostaje silna.

Odnosząc się do samego Trumpa, Orzeł przyznał, że trudno mu uwierzyć, by prezydent USA mówił nieprawdę, ale jednocześnie wskazał na liczne przeszkody, które stoją na drodze do szybkiego porozumienia. Wymienił tu odmienne cele amerykańskie i izraelskie – podczas gdy Ameryce zależy głównie na stabilizacji rynku ropy i otwarciu cieśniny Ormuz, Izrael dąży do trwałego osłabienia Iranu i pozbawienia go zdolności do przyszłego zagrożenia. Dodał, że nawet gdyby negocjacje faktycznie się toczyły, ich zakończenie wymagałoby czasu, a zmiana reżimu – na którą Trump zdaje się liczyć – nie jest realna w kilka dni. Orzeł zasugerował również, że odwołanie przez Trumpa planowanego bombardowania irańskich elektrowni mogło wynikać nie z postępu w rozmowach, ale z obawy przed odwetem Iranu wobec infrastruktury krajów Zatoki Perskiej, które są kluczowe dla systemu petrodolarowego.

W dalszej części spotkania szef klubu Ronina przeszedł do spraw krajowych, skupiając się na sporze wokół funduszu „SAFE Zero” i kulisach politycznych w obozie rządzącym. Zwrócił uwagę na niespodziewaną inicjatywę wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, który zaproponował, by projekt prezydencki jednak trafił pod obrady Sejmu. Orzeł zinterpretował ten ruch jako przejaw niepokoju wicepremiera przed odpowiedzialnością za rządową wersję programu, realizowaną bez ustawy i bez udziału prezydenta. Podkreślił, że premier Tusk i marszałek Czarzasty wcześniej odrzucali tę koncepcję, a nagłe wezwanie Czarzastego przez premiera – ujawnione przez Polsat News – może świadczyć o narastającym napięciu wewnątrz koalicji. W jego ocenie, jeśli Sejm zacznie merytorycznie debatować nad projektem, może się okazać, że prezydencki „SAFE” wypadnie korzystniej na tle rządowych rozwiązań, które wiążą się z ryzykiem prawnym i opierają na niepewnych kontraktach zagranicznych.

Orzeł odniósł się także do sytuacji geopolitycznej, porównując odporność trzech stron konfliktu – Iranu, Izraela i Stanów Zjednoczonych. Jego zdaniem najbardziej odporna jest strona izraelska, gdzie poparcie dla działań wojennych rośnie, natomiast najbardziej kruchą – amerykańska. Argumentował, że społeczeństwo USA nie jest gotowe na większe straty wśród żołnierzy, a każde poważniejsze starcie lądowe, jak ewentualne zajęcie wyspy Hark, mogłoby przynieść wysokie ofiary i wywołać kryzys polityczny. Wskazał przy tym na tajemnicze zestrzelenie trzech amerykańskich samolotów przez Katar czyńców, co jego zdaniem pokazuje, jak nieprzewidywalna jest sytuacja w regionie.

Na zakończenie Orzeł poruszył sprawę wprowadzonego przez PiS systemu kaucyjnego („butelkomaty”), który określił jako rozwiązanie poniżające obywateli i działające na korzyść dużych producentów napojów, a nie ekologii. 

Na koniec zaprosił do udziału w marszu 10 kwietnia organizowanym przez Solidarnych 2010, podając numer telefonu w sprawie odbioru portretów ofiar katastrofy smoleńskiej. 

W trakcie dyskusji pojawiły się też krótkie uwagi innych uczestników, m.in. o aresztowaniu pilota, który zestrzelił amerykańskie samoloty, co spotkało się z komentarzem Orła sugerującym, że czyn ten mógł być działaniem celowym.

-------------------------------------------------------------------------------

cz. 2 - W drugiej części spotkania w Klubie Ronina gościem był Tomasz Ziemski, który przedstawił kolejną odsłonę swoich badań nad katastrofą smoleńską.  Skoncentrował się na dowodzie, który nazywa rozstrzygającym – fragmencie hamulca elektromagnetycznego napędu klap lewego skrzydła, który – jego zdaniem – został wbity w ziemię z kierunku przeciwnego do lotu samolotu, co świadczy o eksplozji wewnątrz skrzydła. Wskazywał, że miejsce znalezienia odłamka oraz jego ułożenie korespondują z zeznaniami rosyjskich żołnierzy, którzy obserwowali podejście maszyny i potwierdzali, że samolot przeleciał kilkadziesiąt metrów od bliższej radiolatarni, a nie w osi pasa. Ziemski podkreślił, że materiały te – w tym scenogramy rozmów z wieży – zostały przez stronę rosyjską celowo pocięte i zniekształcone, a dopiero ich zestawienie z zeznaniami świadków pozwoliło zrekonstruować rzeczywisty przebieg wydarzeń.

W swojej analizie Ziemski skupił się na organizacyjno-technicznych przygotowaniach do katastrofy, które – jak argumentował – rozpoczęły się już pod koniec 2008 roku. Wskazał na likwidację pułku lotnictwa transportowo-desantowego w Smoleńsku, demontaż systemu precyzyjnego lądowania ILS od strony wschodniej, a także na rozdzielenie stanowisk kierownika lotów i szefa oddziału meteorologicznego, co – według niego – było celowym działaniem uniemożliwiającym prawidłowe przekazanie ostrzeżenia o pogorszeniu pogody. Zwrócił uwagę, że meteorolog mimo trzykrotnego ostrzegania o warunkach poniżej minimum lotniska nie mógł skutecznie dostarczyć pisemnego ostrzeżenia, ponieważ znajdował się w innym budynku, oddalonym o kilkaset metrów, a jego zeznania wskazywały nawet na lokalizację po drugiej stronie pasa. Zdaniem Ziemskiego cała operacja – od zmian organizacyjnych po konkretne działania 10 kwietnia – miała charakter zaplanowanej operacji, a nie przypadku.

Ziemski szczegółowo opisał również zjawisko lokalnej mgły, która – jak przekonywał – nie była naturalna, lecz punktowo wytworzona. Przytoczył zeznania dziennikarzy i pracowników technicznych, którzy relacjonowali, że w jednych miejscach Smoleńska panowała słoneczna pogoda, a w innych – zwłaszcza w rejonie lotniska Siewierny i lotniska Jużny – występował nieprzezierny całun. Wskazał, że warunki meteorologiczne przed progiem pasa były znacznie gorsze niż te odczytywane na oficjalnej stacji, co potwierdzają zdjęcia i nagrania, m.in. z kamery Sławomira Wiśniewskiego. Według Ziemskiego ta punktowa mgła była niezbędna do ukrycia rzeczywistych przyczyn rozerwania skrzydła i zrzucenia odpowiedzialności na pilotów oraz trudne warunki atmosferyczne.

Na zakończenie Ziemski przedstawił strukturę dowodzenia, wskazując na jednostkę wojskową o numerze 25969 – firmę budżetową zarejestrowaną w Moskwie, która – jak mówił – zajmuje się przemytem i handlem bronią, sprowadza drony Shahid z Iranu, a także kierowała operacją sprowadzania samolotu Tu-154M. W jego ocenie cała organizacja operacji smoleńskiej – od demontażu urządzeń nawigacyjnych po zmiany w procedurach meteorologicznych – była prowadzona od 2008 roku, co łączy się z kalendarium innych wydarzeń, takich jak odmowa spotkania z prezydentem Lechem Kaczyńskim we wrześniu 2008 roku czy przygotowania do remontu Tupolewa w Samarze.

W dyskusji po wystąpieniu pojawiły się pytania o ewentualne powiązania z wydarzeniami w Gruzji oraz o użycie systemu walki radioelektronicznej Krasucha, który – jak sugerował Ziemski – mógł zakłócać sygnał GPS i dezorientować pilotów. Odpowiadając, podtrzymał tezę o celowym doprowadzeniu do katastrofy, podkreślając, że dowód rozstrzygający w postaci odłamka wbitego w ziemię z przeciwną siłą pozostaje dla niego kluczowym elementem, a pozostałe wątki – w tym meteorologiczne i organizacyjne – stanowią jedynie uzupełnienie obrazu. W głosie prowadzącego Józefa Orła wybrzmiało uznanie dla pracy Ziemskiego oraz sugestia, by w przyszłości zaprosić do dyskusji także analityków o odmiennych poglądach, aby mogli przedstawić swoje wątpliwości w merytorycznej wymianie.

PREZENTACJA TOMASZA ZIEMSKIEGO - KLIKNIJ

Poprzednie spotkania z Tomaszem Ziemskim:

Tomasz Ziemski - Zamach smoleński (9.02.2025)

Tomasz Ziemski - Dezinformacja smoleńska (16.03.2025)

Tomasz Ziemski - Dowód rozstrzygający (14.09.2025)

 


Popularne posty z tego bloga

Spotkanie z Małgorzatą Wassermann i Bogdanem Rymanowskim - autorami książki "Zamach na prawdę"

Prof. Marek Jan Chodakiewicz "Myśli wolnego Polaka"

Choć dobra zmiana trwa, do zwycięstwa jeszcze daleko - Obchody 74. miesięcznicy smoleńskiej